Zapytaliśmy, a 2305 z was odpowiedziało. Dzięki.
Krótka wersja: 96,6% naszych klientów jest zadowolonych z Valco. Średnia w badaniu satysfakcji wyniosła ponad 9, więc aż tak w lesie nie jesteśmy. Na nasze nieszczęście zadowolenie i tak spadło względem wcześniejszych północnokoreańskich wyników 9,35, więc jednak idziemy w gorszą stronę. Publiczność też się oczywiście rozrosła: klientów jest już ponad 100 000.
Moglibyśmy mimo to napisać cały ten tekst o tym, jak świetnie wszystko działa. To byłoby nudne i nieprawdziwe.
W tym tekście skupiamy się więc na dwóch rzeczach: na tych 3,4%, którzy nie byli zadowoleni, i na tym, czego chcecie od nas dalej. Obie te rzeczy mówią więcej niż pochwały.
Kim jesteście
Wśród osób, które odpowiedziały na ankietę, i oczywiście także wśród klientów Valco, większość nadal stanowią osoby z Finlandii. Niemcy są wyraźnie najważniejszym rynkiem eksportowym, z udziałem prawie jednej piątej. Szwecja stanowi niepokojąco tylko parę procent respondentów, chociaż się tam rozszerzamy i klientów też mamy. Pewnie nie umieli odpowiedzieć po angielsku. Pozostali to już łącznie kilka procent, równomiernie rozsianych po całym świecie.
Ciekawsze jest jednak to, jacy są nasi klienci. Na końcu wychodzi na to, że klienci wyglądają całkiem podobnie do nas, przedsiębiorców. Czyli są oryginalni, wyjątkowi i po prostu cholernie znakomici.
A właściwie to faceci w średnim wieku. Kiedy wszyscy inni najwyraźniej polują na instagramową młodzież trzaskającą selfie, u nas klienci są z bardziej dojrzałego gatunku. To nie jest celowe, ale mówiąc szczerze, nasz humor chyba nie trafia do młodzieży, której żarty są na poziomie „SIX SEVEN HÖHÖHÖHÖ” albo czegoś równie pustego.
Taki jest efekt, kiedy dzieci siedzą całymi dniami z telefonem i iPadem. Mózgi im się roztopiły.
Nasza baza klientów jest więc mocno przesunięta w stronę osób w średnim wieku. Osoby w wieku 50–70 lat (38,4%) i 40–50 lat (34,0%) razem stanowią 72,4% respondentów. Osób w wieku 30–40 lat jest 20,6%, a poniżej 30 roku życia tylko 6,1%. Modnej młodzieżowej marki nie da się z tego zrobić nawet przy bardzo kreatywnym użyciu wyobraźni.
Co jest akurat dobre, bo młodzi i tak nie mają pieniędzy. Nasze własne dzieci też cały czas tylko chcą kasy.
Udział mężczyzn w ankiecie nadal był przesadnie wysoki (79,3%). To nie ma być marka dla chłopów. Bierzemy pieniądze od wszystkich niezależnie od płci, a na szczęście prawdziwe statystyki klientów pokazują, że podobamy się nie tylko naszej własnej żonie, ale też innym kobietom w średnim wieku.
Rozkład miejsca zamieszkania klientów całkiem nieźle odpowiada temu, gdzie Finowie naprawdę mieszkają. Niemcy mogły oczywiście trochę zniekształcić statystyki, ale z obszaru metropolitalnego pochodzi 23,9% klientów, z regionalnych centrów 29,2%, z małych miast 29,8%, a z terenów słabo zaludnionych 17,0%. Największe statystyczne odchylenie widać właśnie na terenach słabo zaludnionych (średnia dla Finlandii 13-14%). Pewnie mocno wybija się tam Puolanka, gdzie co drugi ma słuchawki Valco.
Valco jest więc mniej więcej słuchawkami dla całego narodu, a nie zabawką dla jakiejś konkretnej bańki. Potwierdzają to też statystyki sklepu internetowego.
Językowo odpowiedzi zdominował angielski z udziałem 67,5%, mimo że fińskich respondentów było 77,7%. Część Finów wolała więc odpowiadać po angielsku. Udział języka niemieckiego (7,2%) był mniejszy niż udział niemieckich respondentów (15,8%), czyli część Niemców też wolała odpowiadać po angielsku. Wszyscy chcą być międzynarodowi oprócz nas, albo użytkownicy byli po prostu zbyt głupi, żeby zmienić domyślny język tym dużym przyciskiem w kształcie flagi.
Co wkurwia najbardziej
Problemy z jakością to właściwie nasz jedyny problem, przynajmniej jeśli patrzeć na ankietę. Liczbowo nie chodzi o wielu klientów, ale nawet jeden niezadowolony to o jednego za dużo. Dlatego już podjęliśmy działania poprawiające jakość i robimy to cały czas.
Najwięcej problemów mieliśmy ze zużywaniem się nauszników. Z tego powodu bez ceregieli zmieniliśmy podwykonawcę poduszek nausznych i wprowadzimy też dla klientów opcje z różnych materiałów. W tej chwili mamy nowy wariant materiału w testach trwałości i zużycia.
Zatrudniliśmy też dwóch zewnętrznych konsultantów jakości, jednego z Niemiec i jednego z Finlandii. Obaj są na miejscu w Chinach. Niemiec jest nazistą od plastiku, dzięki któremu na przykład pałąki wytrzymują już dużo więcej niż jeszcze rok temu. Fin z kolei od 20 lat pilnuje jakości na miejscu i umie opierdalać po chińsku, czego my nie umiemy.
Dodatkowo zrobiliśmy własną aplikację do aktualizacji, która wkrótce będzie dostępna. Przez nią będzie można wgrywać do słuchawek aktualizacje naprawiające bugi i dodające nowe funkcje.
Ostatecznym rozwiązaniem problemów jakościowych jest produkcja w Finlandii, ale to wymaga tego, żeby najpierw sprzedać wystarczająco dużo obecnej oferty, żebyśmy mieli pieniądze na inwestycję. Innymi słowy: kup teraz, a następne słuchawki złożymy pod bardziej swojskim kodem pocztowym.
Naprawialność słuchawek też cały czas poprawiamy. Wkrótce na przykład baterię będzie można wymienić samemu w domu. W każdym przyszłym modelu będą kolejne usprawnienia, tak żeby większość zużywających się części dało się łatwo wymienić samodzielnie. To jest nasz cel: słuchawki, które nie są jednorazowym śmieciem.
Jakich produktów chcecie od nas dalej
Ankieta ujawniła dłuższą listę życzeń, niż się spodziewaliśmy. Przynajmniej nie musimy wymyślać żadnych własnych pomysłów, bo życzeń klientów wystarczy nam do realizacji co najmniej na następną kadencję parlamentu. Jednym z życzeń było dildo robione na wymiary Raimo, ale niestety nie znaleźliśmy wystarczająco małej formy.
Na podstawie danych najbardziej interesują was noise cancelling słuchawki, słuchawki dokanałowe z ANC i domowe hi-fi. Wśród bardziej konkretnych życzeń na czoło wysunęły się:
- Słuchawki sportowe. Zdecydowanie największa luka w ofercie. Dokanałówki, które trzymają się w uszach podczas biegania, jazdy na rowerze i treningu. Jeden respondent życzył sobie „aerodynamicznych, testowanych w tunelu aerodynamicznym dokanałówek, które tłumią szum wiatru podczas jazdy na rowerze tak dobrze, że w rozmowie słychać argumenty drugiej strony”. To bardziej konkretny brief niż to, co zwykle dostaje się od większości product managerów.
- Głośniki biurkowe i komponenty hi-fi. Porządne głośniki na biurko i elementy systemu stereo. W kategorii głośników konfigurator w ankiecie pokazał najwyższe wyniki satysfakcji w całym badaniu.
- Słuchawki z ANC zaprojektowane do użytku profesjonalnego. Słuchawki odporne na wojnę atomową i przeznaczone do pracy, z ANC zrobionym do cięższego zastosowania niż spotkanie na Teamsie. Część respondentów prosiła wprost o następcę Peltora.
- Mniejsze słuchawki dokanałowe. NL25 nie pasuje każdemu, i szczególnie osoby z mniejszymi uszami musiały się rozczarować.
- Przewodowe słuchawki gamingowe. Słuchawki na kablu do grania i pracy w studiu, najlepiej z porządnym mikrofonem. To była dla nas trochę dziwna prośba, bo jeśli do dowolnych naszych słuchawek podłączyć przewodowy mikrofonowy wynalazek, to robią się z nich przewodowe słuchawki gamingowe z noise cancelling. Lepszych do tego zastosowania trudno byłoby chcieć.
- Słuchawki z przewodnictwem kostnym. Otwarte albo działające na przewodnictwie kostnym słuchawki, które pozwalają słyszeć otoczenie. Jasne zastosowanie do sportu i poruszania się po mieście.
Ukradliśmy wszystkie najlepsze pomysły. Ku naszej radości większość najbardziej pożądanych produktów to takie, nad którymi już pracujemy. Opowiemy o nich więcej bliżej premiery.
Skąd wiemy, że to działa
Jeszcze nie wiemy. Ale to mierzymy. Następna ankieta klientów odbędzie się w przyszłym roku i odsetek zadowolonych odpowiedzi musi być wyższy niż 96,6%, inaczej będziemy dość rozczarowani.
Jeszcze raz dzięki każdemu z 2305 respondentów. Szczególnie każdemu, komu chciało się rozpisać odpowiedź i uzasadnić swoją opinię. Bez was nie wiedzielibyśmy, co robić dalej.



Udostępnij znajomym:
Marzenie o Gwieździe Śmierci zaliczyło wtopę
Szukamy festiwalowego pachołka na letnią trasę Valco 2026