Zamów biuletyn i wygraj
...kupa duńskiego plastiku, która kosztowała nas wszystko.
Jak wziąć udział?
- Zapisz się na biuletyn Valco do 15.11.2026 (a najlepiej też po tej dacie).
- Poczekaj na losowanie, które odbędzie się 16.11.2026 (albo następnego dnia, kiedy będziemy trzeźwi).
- Zwycięzca dostanie wiadomość e‑mail — na ten adres, na który został zapisany biuletyn.
I tyle. Nie wymaga dyplomu ani kondycji fizycznej — w przeciwieństwie do składania tego zestawu zabawek.
Ile warta jest ta nagroda?
Nas to kosztowało oszczędności z siedmiu lat, reputację firmy i zdrowie psychiczne, ale oficjalna wartość to równo 999,95 € (+drogie koszty dostawy).
Obowiązkowa klauzula zrzeczenia się odpowiedzialności
Valco nie bierze żadnej odpowiedzialności za to, jeśli rozczaruje was siła rażenia tego urządzenia (w przeciwieństwie do tych duńskich oszustów). Tego nie da się nikogo zabić — chyba że samego siebie wkurzeniem, jeśli zabraknie jednego z tych tysięcy klocków albo konstrukcja zawali się tuż przed ukończeniem.
Rozlosujemy Gwiazdę Śmierci – bo nas zrobiono w balona.
W Valco od zawsze mieliśmy zwyczaj marzyć na grubo. Gdy inni producenci słuchawek rozkminiają nowe warianty kolorów albo aktualizacje aplikacji, my rozkminiamy panowanie nad światem. Chcieliśmy być galaktycznym mocarstwem z własną bazą na orbicie i – w razie potrzeby – z dość dużą siłą ognia, żeby uciszyć urząd skarbowy oraz najbardziej wkurzających maruderów od reklamacji.
Zrozumieliśmy, że jeśli ktoś chce podporządkować sobie planetę, potrzebuje Gwiazdy Śmierci.
Szukaliśmy takiej w sieci i znaleźliśmy duńskiego dostawcę w Billund. Obiecali dostarczyć „zestaw wszech czasów”, którym przywróci się galaktyczny porządek. Poszły na to wszystkie nasze pieniądze – własne i pożyczone, które przez te siedem lat zdążyliśmy odłożyć do skarpety – ale uznaliśmy, że to niewielka cena za wejście na tron władcy wszechświata.
Potem nadszedł dzień, kiedy samochód firmy przewozowej cofnął na podwórko. Czekaliśmy na dworze z butelką szampana, gotowi ochrzcić kadłub naszego nowego okrętu wojennego. A stamtąd wyciągnięto jeden marny karton.
ZROBILI NAS W BALONA!
W pudełku nie było ani hipermaterii, ani superlasera. Były tysiące i tysiące małych, szarych klocków z tworzywa w woreczkach oraz instrukcja grubsza niż lista grzechów Raimo. Ten oszust z Billund już nie odbiera telefonu. Mamy teraz najdroższą zabawkę na świecie, która przypomina nam wyłącznie o naszej własnej głupocie.
Nie wytrzymamy patrzenia na tę stertę tworzywa ani sekundy dłużej. Dlatego jedyną opcją było rozlosować ją między jednym z was.
Jesteś gotowy przyjąć kupę tworzywa?
Losujemy tę duńską katastrofę z tworzywa, wartą Gwiazdy Śmierci, wśród wszystkich subskrybentów naszego biuletynu.
Jeśli już subskrybujesz, automatycznie bierzesz udział w tym upokorzeniu. Jeśli nie – zapisz się do biuletynu od razu, żebyśmy mogli dalej opowiadać ci, jak znowu przepuściliśmy firmowe pieniądze na jakąś idiotyczną rzecz.
Zasady losowania
1. Organizator
Losowanie organizuje Valco Oy (dalej „organizator”).
2. Czas trwania
W losowaniu można wziąć udział, zapisując się na biuletyn Valco najpóźniej do 15.11.2026.
3. Udział
W losowaniu bierze się udział poprzez zapisanie się na biuletyn Valco w czasie trwania losowania. Udział nie wymaga żadnych dodatkowych działań – czyli nie musisz wypełniać formularzy ani odpowiadać na inne trudne pytania.
W losowaniu mogą uczestniczyć wszystkie pełnoletnie (18 lat) osoby fizyczne mieszkające na terenie Unii Europejskiej. Każdy uczestnik może wziąć udział w losowaniu tylko raz i może wygrać tylko jedną nagrodę. Pracownicy Valco Oy oraz członkowie ich rodzin nie mają prawa wygrać nagród – nawet jeśli mają naprawdę przekonujące argumenty.
4. Nagroda
Wśród wszystkich osób, które zapiszą się na biuletyn do 15.11.2026, rozlosujemy LEGO Star Wars™ 75419 – Gwiazda Śmierci (wartość: 999,95 €). Nagroda obejmuje koszty dostawy.
Nagrody nie da się zamienić na pieniądze ani wymienić na inny produkt, więc jeśli wygrasz, dostaniesz Gwiazdę Śmierci – chciałeś czy nie. Organizator konkursu odpowiada za ewentualny podatek od loterii oraz za dostarczenie nagrody.
5. Losowanie, powiadomienie o wygranej i odbiór nagrody
Losowanie odbędzie się 16.11.2026, a zwycięzca zostanie powiadomiony osobiście e-mailem na adres, na który został zapisany biuletyn. Zwycięzca musi potwierdzić przyjęcie nagrody i przekazać organizatorowi losowania potrzebne dane, aby organizator mógł dostarczyć nagrodę (i żebyśmy mogli się upewnić, że naprawdę istniejesz). Jeśli zwycięzca nie odpowie w rozsądnym czasie (7 dni), organizator ma prawo wylosować nowego zwycięzcę.
6. Dane osobowe
Dane osobowe uczestników są wykorzystywane wyłącznie do przeprowadzenia losowania oraz powiadomienia o nagrodzie. Dane są przetwarzane przez podwykonawcę Valco na ich szyfrowanych serwerach na terenie UE lub Stanów Zjednoczonych (czyli w chmurze). Po zakończeniu losowania nagród wszystkie dane dostawy i dane kontaktowe zwycięzcy są usuwane, a dane nie są wykorzystywane do żadnych innych celów bez odrębnej zgody uczestnika.
Więcej informacji o naszych zasadach ochrony danych znajdziesz na stronie ochrony danych Valco.
7. Odpowiedzialność
Zwycięzca nagrody zwalnia Valco Oy z wszelkiej odpowiedzialności, która może wyniknąć, nie wyniknąć albo rzekomo wyniknąć z udziału w losowaniu, odebrania nagrody lub jej używania. Innymi słowy: nawet jeśli to nie jest prawdziwa Gwiazda Śmierci, tylko kupa duńskiego plastiku, obowiązuje stara zasada – jeśli zadławisz się klockami, ktoś cię okradnie albo w paczce jednak będą prawdziwe lasery, które spalą ci dom, to nie jest nasza wina.
Organizator nie gwarantuje między innymi następujących rzeczy:
- Że kiedykolwiek da się z tego zbudować cokolwiek, co przypomina Gwiazdę Śmierci. Może skończyć jako nieokreślona szara bryła, która najbardziej przypomina nasz nieudany plan na interes.
- Że w opakowaniu są wszystkie części. Pudełko faktycznie jest nieotwierane, ale jeśli Duńczycy oszukują nas, twierdząc, że Gwiazda Śmierci jest prawdziwa, to raczej nie ma tam też wszystkich klocków.
- Że urządzenie jest naprawdę śmiercionośną bronią. Wbrew temu, co próbowali wmówić ci kłamcy z Billund, tym nie da się zniszczyć żadnej planety ani nawet żywopłotu sąsiada. Jedyne zagrożenie to zadławienie albo utrata zdrowia psychicznego podczas czytania instrukcji.
- Że instrukcja jest w jakikolwiek sposób przydatna albo zrozumiała. Jest gruba i przygnębiająca, i najpewniej są w niej tylko obrazki rzeczy, których i tak nigdy nie dokończysz.
Odpowiedzialność (ciąg dalszy)
Zwycięzca na własną odpowiedzialność ma dopilnować, że jest gotów na wszystko możliwe – i na wszystko kompletnie niemożliwe, co ta kupa plastiku może wywołać. To znaczy na przykład:
- Że jesteś przygotowany psychicznie i fizycznie. Nie odpowiadamy za to, jeśli po dziesięciu dniach budowania odkryjesz, że szare klocki zaczynają mówić do ciebie po duńsku albo śnią ci się same strony instrukcji. Jeśli psychika pęknie ci w trakcie budowy, to już sprawa między tobą a twoim terapeutą.
- Że masz wystarczające ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków. Ten zestaw do budowy może wynieść cię na galaktyczne wyżyny – albo przynajmniej na izbę przyjęć. Dobrze mieć ubezpieczenie, jeśli skończysz tłumacząc lekarzowi, czemu w podeszwie masz trwałą dziurę w kształcie wypustki 2x4, albo jeśli będziesz musiał wystartować w lokalnych mistrzostwach Polski w darciu się z frustracji bez wcześniejszego doświadczenia.
- Że masz dobre nastawienie. Bo to nie jest żadna relaksująca chwila z układanką, tylko wyprawa i wojna z własną cierpliwością. Wszystko jest możliwe – poza pewnością, że kiedykolwiek to skończysz albo że będzie wyglądać jak coś innego niż sterta szarej rozpaczy.
Odpowiedzialność (ciąg dalszy)
Biorąc udział w losowaniu, akceptujecie te zasady i przyznajecie, że macie dość odwagi (albo desperacji), żeby przyjąć to duńskie plastikowe piekło, o którego efekcie końcowym nikt – nawet my sami – nie wie absolutnie nic.
Organizator zastrzega sobie prawo do życzliwego chichotu, gdy i jeśli zwycięzca odkryje, że tą kupą plastiku nie podbije nawet podwórka sąsiada, a co dopiero całej galaktyki.
Organizator zastrzega sobie też prawo do reklamowania epickich, niszczących planety okrętów wojennych – a potem stwierdzenia, że dał się nabrać, i wylosowania wam zamiast tego sterty zabawek. Ale hej, to i tak lepsze niż miejsce na przyczepę w kempingu w Puolance, choć nastrój podczas budowania może być co najmniej równie ponury.
Wszystko zależy od bogów budżetu marketingowego. Im więcej zdobędziemy subskrybentów biuletynu i kupujących słuchawki, tym rzadziej będziemy musieli w przyszłości uciekać się do duńskich naciągaczy albo losować samych plastikowych klocków.
Posiadanie tej „Gwiazdy Śmierci” i jej zbudowanie odbywa się w całości na własną odpowiedzialność. My obiecujemy tylko jedno: z tej budowy wyjdzie historia, którą będziecie opowiadać nawet w domu spokojnej starości – o ile przeżyjecie projekt bez ostatecznego załamania nerwowego!


