Mamy zaszczyt przedstawić ekskluzywny program zamówień słuchawek Valco, dzięki któremu spełnisz odwieczne marzenia o własnej, w pełni oznakowanej parze słuchawek!

To nie jest byle jaka sztuczka promocyjna, tylko skrojona pod Ciebie i Twoją organizację możliwość połączenia niesamowitej jakości dźwięku słuchawek Valco VMK25 z logo Waszej firmy... albo jakimś innym wzorkiem, na przykład wąsatym penisem, jeśli macie taką fantazję. Płacących klientów nie osądzamy.

Po co oznakowywać słuchawki?

Wiesz, skąd pierwotnie wzięło się słowo „marka”? Sięga czasów, gdy właściciele wypalali na swoim bydle znak rozpalonym żelazem, żeby było wiadomo, do kogo należy. My w Valco tej tradycji nie zapomnieliśmy. Dlatego na każdej parze naszych słuchawek dumnie widnieje logo Valco, dzięki któremu nasza trzod...nasi klienci są łatwo rozpoznawalni i stają się obiektem podziwu oraz zazdrości u ludzi mniej znaczących.

Dziś pracowników niestety nie da się już wypalać znakiem, a różne opaski na rękaw też wyszły z mody, ale ich głowy nadal można wyposażyć w logo firmy i przypomnieć, kto tu rządzi.

Jedność i uległość nigdy nie wyglądały tak stylowo!

Wyobraź to sobie: wszyscy Twoi pracownicy wpadają do biura w oznakowanych słuchawkach na głowie. Nagle wszyscy mają jeden wspólny cel: ulegle zapieprzać bez słyszenia tego całego hałasu dookoła. A ponieważ słuchawki Valco są tak dobre, pracownicy zabierają je po pracy i robią za chodzące słupy ogłoszeniowe, siedząc potem przez kolejne półtorej godziny w autobusie z miną jak po pogrzebie.

My w Valco wiemy (dzięki szeroko zakrojonym badaniom Instytutu Stetsona-Harrisona), że porządne ANC (aktywne tłumienie hałasu) i możliwość słuchania własnej muzyki w spokoju podnosi wydajność i zmniejsza nastroje buntownicze.

Jak to działa?

Pierwszy krok to zdecydować, że chcesz(cie) słuchawki, które nie zginą w tłumie. Drugi krok to uświadomić sobie, że cena będzie najpewniej trochę wyższa niż w przypadku słuchawek bez nadruku. Im większa partia, tym lepsza cena.

Kiedy już podejmiesz decyzję, wyślij nam grafikę. Może to być logo Twojej firmy, maskotka, cyrkiel tajnego stowarzyszenia albo dowolny inny obrazek — elegancki lub zawstydzający. Nie osądzamy. Nie każdy wzór da się nanieść ze względów technicznych, ale całkiem wiele się da. Nasz sprzęt nie ogarnia fotografii.

Razem możemy sprawdzić, czy to wyjdzie. Jeśli nie wyjdzie, to wymyślimy coś innego.

Na jakim etapie jesteśmy?

Ponieważ personalizowanie słuchawek to dość nowa i wyjątkowa sprawa, najpierw poćwiczyliśmy na kilku królikach doświadczalnych...klientach pilotażowych, zanim ruszymy z większą produkcją. Jak dotąd projekty w większości szły dobrze. A więc czas odkręcić kurek i zaoferować tę możliwość szerzej. Zwłaszcza że chcemy sprzedać mnóstwo słuchawek i zbudować tę gwiazdę śmierci, zanim Elon Musk dotrze na Marsa.

Dla kogo to jest?

Naszym zdaniem słuchawki z własnym logo sprawdzają się najlepiej na przykład w firmach, które chcą oznaczyć „swoich” i pokazać wyższość wobec partnerów, wręczając im w prezentach firmowych słuchawki z najwyższej półki. Dla sektora publicznego to oczywiście też świetny sposób, by interpretować prawo zamówień publicznych po swojemu i na korzyść własnej organizacji. Ale czemu nie także dla stowarzyszeń, tajnych bractw albo choćby klubu piłkarskiego „Robotniczy Kopacze”, jeśli znajdą się członkowie z odpowiednim budżetem.

Ostatecznie uważamy, że to propozycja dla wszystkich, którym zwykłe nie wystarcza. Dla tych, którzy chcą się wyróżnić z tłumu.